f·p·p · p·r·o·d·u·c·t·i·o·n·s   GRY | SERWERY GIER | BANNERY
 



 
 


fpp.pl
Podłącz nasz
baner
 



           



  f·p·p · p·l | Kolumny | [FPP]Pioti | Brothers In Arms: Earned in Blood

[FPP]Pioti

Brothers In Arms: Earned in Blood

Earned in Blood – druga część czy tylko zwykły pakiet misji?

Wydana w marcu gra Brothers in Arms: Road to Hill 30 wniosła świeże spojrzenie do gatunku FPS. Była ona na swój sposób rewolucyjna pod względem rozgrywki i klimatu. Ten taktyczny shooter osadzony w realiach II wojny światowej stawiał w dużym stopniu na działania grupowe oraz dowodzenie dzielnym oddziałem amerykańskich żołnierzy. Rewolucyjne AI sprawiało, że gracz mógł poczuć się jak prawdziwy dowódca na frontach wojennych w roku 1944. Jak każdy inny tytuł, BiA nie była idealna. Frustrowały rzeczy, które nie miały prawa zaistnieć. Wszelkie wpadki oraz niedociągnięcia autorzy obiecali poprawić w części drugiej. Właśnie, autorzy nigdy do końca nie ujawnili, czy Earned in Blood to osobny epizod, czy tylko zwykły pakiet misji. Po pół roku na półki sklepowe trafia kontynuacja gry. Według zapewnień, miała ona być pozbawiona błędów pierwowzoru, wraz z nową fabułą, kilkoma dodatkami oraz rewolucyjnym trybem multiplayer.



Fabuła Earned in Blood osadzona jest we Francji w czasie D-Day – lądowania wojsk sprzymierzonych na północy kraju. Tym razem kierujemy poczynaniami Joe’a Hartsocka, znanego doskonale wszystkim graczom z pierwszej części żołnierza, który awansował na dowódcę oddziału. W sequelu pojawiają się także starzy znajomi m.in. głównodowodzący w części pierwszej - Matt Baker. Na początku warto podkreślić, że w żadnej grze tego typu nie utożsamiamy się tak z głównym bohaterem, jak w EiB. Można powiedzieć, że fabuła w Earned in Blood jest alternatywą dla części pierwszej. Historia dzieję się w tym samym czasie tyle, że z perspektywy innej osoby. Jak dla mnie jest to nieciekawe rozwiązanie, można byłoby stworzyć całkiem nowe wydarzenia oraz przenieść się w inne miejsca Europy. Przecież wojna nie toczyła się tylko we Francji.

W Earned in Blood nie uświadczysz wojennego chaosu jaki pojawia się m.in. w Call of Duty, nie będziesz brał udziału w misjach, w których ważą się losy wojny. Tutaj twoje zadania będą bardziej ciche, można powiedzieć nawet, że destrukcyjne, ale równie ważne. Będziesz wykonywał zadania na tyłach wroga, zajmował ważne punkty strategiczne. Potyczki toczą się w miasteczkach i terenach mniej lub bardziej zabudowanych. Jest to odskocznia od pięknych krajobrazów, łąk, które oglądaliśmy w RtH30 przy okazji pokonywania kolejnych misji. To w odpowiedni sposób podkreśla klimat rozgrywki. Za każdym rogiem może czaić się wróg, dlatego trzeba zawsze być czujnym, aby nie narazić na utratę życia swojego oddziału, a co najważniejsze, nie dać się zabić samemu.

Misje jakie przyjdzie nam wykonywać są dosyć liniowe. Podczas naszej „kariery” będziemy musieli przechodzić misje często z góry narzuconą przez autorów ścieżką. Poziom trudności gry zależy w głównej mierze od umiejętności kierowania oddziałem, jeśli opanujemy tą sztukę do perfekcji pokonywanie kolejnych rozdziałów będzie dużo prostsze. Przy przechodzeniu misji pomocnym punktem jest dla nas widok sytuacyjny, w którym możemy obejrzeć cały obszar z góry i dokładnie zaplanować akcję. Oczywiście utrudnieniem jest także „znakomity” system celowania. Dla realizmu autorzy zrezygnowali z celownika. Można go jednak przywrócić w opcjach.

W BiA nie jesteśmy już jednoosobową armią jak to miało miejsce we wcześniejszych, niektórych produkcjach FPP. Ostatnimi czasy kładzie się większy nacisk na wspólne działania. Żołnierze w Brothers in Arms działają w grupie i ich działanie jest zależne tylko i wyłącznie od ciebie. Przejście misji w pojedynkę jest praktycznie niemożliwe. W kupie siła! Jedno, co jest charakterystyczne dla serii, to brak szybkiego zapisania stanu gry. Gra zapisuje się w momencie gdy dojdziemy do wyznaczonego przez autorów punktu. Czasami jest to wręcz frustrujące, gdy przy ostatniej grupie Niemców na mapie, giniemy i musimy zaczynać misje prawie od początku. W tej kwestii też nic nie poprawiono. Jednak gdy ugrzęźliśmy w jakimś miejscu i nie możemy poradzić sobie ze szkopami, gdy giniemy któryś raz z kolei przed ponownym załadowaniem gry pokazuje nam się komunikat, że możemy odnowić siebie oraz nasz oddział i powrócić do miejsca, w którym zginęliśmy. Można to uznać za małą, bardzo małą rekompensatę braku klawisza F5.

Sztuczna Inteligencja w Road to Hill 30 była na wysokim poziomie, ale dotyczyło to głównie naszych towarzyszy. Niemcy nie byli zbyt inteligentni, będąc za osłoną przykryci ogniem potrafili wyjść na odsłonięte pole i dać się wykończyć bez większego problemu.Pokonywanie Niemców także nie należało do trudnego zadania, metoda 4xF (Find’em, Fix’em, Flank’em, Finish’em) sprawdzała się w tym przypadku znakomicie. Gdy nakazywaliśmy jednej grupie naszego oddziału przycisnąć ogniem przeciwnika, my w tym czasie spokojnie mogliśmy zajść ich z drugiej strony i wykończyć. Żołnierze niemieccy, w niektórych przypadkach nawet nie reagowali na to, że znajdujemy się kilka metrów od nich z wycelowaną lufą prosto w ich głowy. Wykonując ten manewr siódmy czy ósmy raz stawało się to tak schematyczne, że nie dawało żadnej satysfakcji z pokonania przeciwnika. W Earned in Blood jest inaczej. Niemcy reagują na każdy nasz ruch, nie dają się tak dziecinnie podejść i wykończyć. W niektórych przypadkach przeciwnik wręcz ucieka z pola walki i udaje się w jakieś bezpieczne miejsce, aby tam zasadzić się i przygotować atak. Takie zachowanie świadczy w jakimś stopniu o trudności rozgrywki, a co najważniejsze - cieszy. Nasi podwładni także nie są doskonali. Czasem potrafią biec całą drogę od punktu do punktu na otwartym polu narażając się w ten sposób na duże straty (nie raz w ten sposób traciłem kompana). Towarzysze nie zawsze chcą nas słuchać, żeby przemówić im do rozumu trzeba niekiedy wydać rozkaz podwójnie, albo i jeszcze więcej razy. Ogólnie AI stoi na wysokim poziomie, poszła w tym kierunku znacznie do przodu i moim zdaniem na plus.



Grafika w grze nie zmieniła się za bardzo. Nowe BiA tworzone było na tym samym silniku, tyle, że podrasowanym. Na komputerze średniej klasy gra chodziła płynnie, nawet, gdy na ekranie monitora działo się naprawdę wiele.
Jednym z mankamentów części pierwszej była słaba celność broni. Kule wystrzeliwane z karabinu leciały wszędzie, tylko nie tam gdzie akurat znajdował się przeciwnik, czasem trzeba się było nieźle napocić by ustrzelić wroga jednym strzałem o headshotach już nie wspominając. Nie lepiej jest i tutaj. Broń nadal chwieje się na rożne strony w takim stopniu, że strzelanie bez celowania jest praktycznie zbędne. Najgorsze jest to, że gdy zajdziemy szkopa od tyłu i wsadzimy mu cały magazynek w plecy, ten jak nigdy nic potrafi odwrócić się i położyć nas kilkoma strzałami. Wkurzało to w części pierwszej wkurza to także w części drugiej, tego błędu autorzy nie poprawili, a szkoda, wielka szkoda..

Jak wiadomo, nie samym trybem Single żyje gracz. Multiplayer w Road to Hill 30 był innowacyjny, różniący się od trybów, które dobrze znaliśmy z innych gier o tej tematyce. Nie ujrzeliśmy np. popularnego trybu Deathmatch itp. Gearbox postawił na zupełnie coś odmiennego. Miało być rewolucyjnie, a niestety nie było. Taki patent zupełnie nie przypadł graczom do gustu, a sieciowe rozgrywki nie cieszyły się zbytnią popularnością. Postanowiono coś z tym zrobić przy okazji tworzenia Earned in Blood. Na początku powiem tylko, że nie zrezygnowano z poprzedniego trybu multi.Jeśli komuś się to podobało, nadal może pogrywać sobie w tradycyjną rozgrywkę 2v2, na nowych mapach. Żeby nie było nudno autorzy serwują nam nowy tryb rozgrywki – Skirmish. Zestaw oddzielnych misji taktycznych. Misje w ów trybie rozegrać możemy na wszystkich multiplayerowych mapach. Zadania możemy tutaj wykonywać na trzy sposoby: Objective, Time Attack i Defense. W Objective musimy wykonać zadanie np. zdobycie jakiegoś punktu, w Time Attack musimy sobie z tym poradzić w jak najkrótszym czasie. W Defense sprawa wygląda inaczej. Tutaj to gracz jest atakowany przez fale przeciwników i musi odeprzeć jak największą ich liczbę. Ciekawostką jest, że wszystkie mapy z trybu Skirmish możesz rozgrywać po drugiej stronie barykady – jako Niemiec. Grać można również solo, nie podłączając się do żadnego serwera. Tutaj sam ustalasz umiejętności przeciwników, swoją drużynę i mapę. Czy takie rozwiązanie jest w stanie zastąpić najzwyklejsze, cieszące się największą popularnością tryby gry, w które do tej pory mogliśmy pogrywać w innych tytułach? Wszystko zależy od gustu.

Zmiany w stosunku do Road to Hill 30 są, ale niewielkie. Nie poprawiono rzeczy tych największych, które w prequelu denerwowały najbardziej. Bo, czy można zmienić dużo w przeciągu sześciu miesięcy? Tych parę zmian nie czyni gry gorszą, ale także nie czyni jej o wiele lepszą. Prawdziwy, zagorzały fan na pewno to doceni, niektórzy mogą czuć się mniej zadowoleni. Podsumowując: Gra mimo kilku wpadek poprzedniczki urzeka nas wspaniałym klimatem oraz innowacyjną rozgrywką, a graficznie nadal wygląda ładnie. Większość zmian, które zostały wprowadzone są na lepsze, szkoda, że jest ich tak mało. Dla fanów jest to druga część wspaniałej serii, inni mogą traktować Earned in Blood jako zwykły mission pack.
  • Grafika – 4
  • Dźwięk – 5
  • Grywalność – 4
  • Ocena: 4/5


  • BROTHERS IN ARMS: EARNED IN BLOOD
  • Producent: Gearbox
  • Wydawca: Ubisoft
  • Wydawca PL: Cenega
  • Platformy: PC, PS2, XBOX
  • Wiek: 16+


  • Więcej informacji o grze znajdziecie na stronie bia.fpp.pl oraz na oficjalnej stronie polskiego wydawcy www.cenega.pl.


    [ ZAMÓW GRĘ!!! ]
    (za jedyne 79.90 zł)




    Informacje o Autorze





    Temat Autor Data  
    :)
    [FPP]ShooleR 01·11·2004-01:00  
    Odp: CoD rulez
    [FPP]Mozart 01·11·2004-05:01  


     + DODAJ NOWY TEMAT 




    --------------------------------------
    Autor: [FPP]Pioti
    Aktualizacja: 01·11·2004 - 01:01



     : DRUKUJ 

         




       


    f·p·p · p·r·o·d·u·c·t·i·o·n·s © 2000-2005 f·p·p productions. Skontaktuj się z nami w celu uzyskania dodatkowych informacji.
    Przeczytaj reklama z nami, aby dowiedzieć się jak ukierunkować swoje produkty i usługi do graczy.


    Dzisiaj jest Piątek · 30 Października · 2020
    Strona wygenerowana w 0.239047 sek.